MINI PORADNIK: Być klientem w grudniu.

download

Większość z nas stale powtarza sobie, że nie zostawi świątecznych zakupów na ostatnią chwilę. O ile prezenty można kupić wcześniej, na  spokojnie, tak z zakupami spożywczymi różnie bywa.

Z bezpośrednią obsługą klienta w grudniu borykam się już drugi sezon. Mamy 6 grudnia, a ja już mam dosyć! Czego nie robić, żeby być mile zapamiętanym? Oraz czego nie robić, aby nie psuć zdrowia sobie i sprzedawcy. Mini poradnik z serii how to przed Wami.

  1. Nie  wymachuj rękami na prawo i lewo, jakbyś był na pustyni. Wczoraj (dosłownie) zostałam znokautowana przez klienta. Po prostu dostałam w twarz, bo Pan machał rączkami, jak… Pan przeprosił, wrócił z różą, ale przez chwilę bolało.
  2. Rozumiem, że wydatek rzędu 25gr za torbę foliową, naprawdę robi komuś różnicę, ale sprzedawca tego nie  wymyślił. Nie interesują mnie również dyrektywy europejskie i inne dyrdymały, o których zdążyłam się nasłuchać. Nie interesują mnie teksty typu „powinna mi to pani zapakować i jeszcze wstążką owinąć!” czy „to ja pani płacę takie pieniądze, a pani chce 25gr za torebkę!” czy „traktujecie mnie, jak psa”. Kliencie, nie mam ani grosza za to, że Cię obsłużę, więc równie dobrze możesz  iść dalej i przestać mnie irytować.
  3. Zamknięte o 14. w Wigilię oznacza, że o 14:00:01 nie wpuszczę Cię  już do środka. I nie szarp klamką, bo to nie sprawi, że otworzę drzwi. Tylko po prostu ją wyrwiesz (historia oparta na faktach). Zamknięte drzwi oznaczają, że jest zamknięte.
  4. „Ale jak to mi pani tego nie zapakuje na prezent?” Tak to. Rozumiem, że ktoś może nie mieć do tego zdolności, bo sama  ich nie mam, ale… Są inne sposoby. Prezenty zazwyczaj dajemy bliskim, więc naprawdę można raz w roku odsunąć lenistwo na bok i samemu coś wymyślić. Poza tym – prezent zapakowany przez anonimowego sprzedawcę, wow, pewnie fajnie wygląda, ale czy sprawi radość obdarowanemu?
  5. „Ja tu stałam! Co się pani tak wpycha!” Kolejki, awantury, przepychanki. To mnie zawsze śmieszy. Czasem odchodzę od kasy, niech sobie czekają dłużej, jeśli nie potrafią się zachować, jak cywilizowani ludzie.
  6. Szanujmy się. Obsługując setki klientów dziennie, uświadamiam sobie w jakich smutnych czasach żyjemy. Zero zrozumienia. Zazwyczaj sprzedawca ma brutalnie niską pensję i z różnych względów nie może tego zmienić. Zazwyczaj sprzedawca nie ma  ani grosza z tego, że Cię obsługuje,  więc drogi kliencie: przestań być chamem i chociaż podziękuj na do widzenia.

To tylko kilka rad, żeby żyło się lepiej. Trochę żartobliwie, trochę na poważnie. O ile pierwszy punkt może rozśmieszyć, tak „zamknięte o 14…” już nie. Czy naprawdę niektórym tak ciężko jest zrozumieć, że sprzedawca też człowiek, też chce na Święta zdążyć  do domu? Spójrzcie na to z tej strony: kilka minut poświęconych dla klienta, który chce wejść po czasie, oznacza późniejsze wyjście z pracy. Być może spóźnienie na pociąg czy autobus, tym samym spóźnienie na Wigilię. Owszem, rodzina poczeka, ale to oznacza mniej czasu spędzonego wspólnie. Bądźmy wyrozumiali.

Muszę jednak dodać, że zazwyczaj po kliencie-chamie przychodzi stały klient, który nieba by Ci przychylił w podzięce za obsługę :) Są chamy i  stali klienci. Miłych grudniowych zakupów Wam życzę, z prośbą o bycie tym fajnym klientem :)

Reklamy

One thought on “MINI PORADNIK: Być klientem w grudniu.

  1. W grudniu… cóż poczekać i iść na zakupy po świętach, najlepiej w sylwestra około południa, kiedy wszyscy szykują się na imprezy… luzik jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s