FAVORITO || 3

FAVORITODzień Dobry. Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejny przegląd tego, co wyjątkowo mi się ostatnio spodobało :) Poprzednie wpisy z tej serii: 1 i 2.

1. Tłumacz nie może być kochankiem tekstu. Absolutnie ciekawy wywiad (na jednym z moich ulubionych portali!) z Panem Jerzym Jarniewiczem – profesorem nadzwyczajnym; anglistą z Uniwersytetu Łódzkiego i Warszawskiego. Uwielbiam wywiady dot. szeroko pojętej pracy nad literaturą. Filologia to dziedzina, którą kiedyś byłam mocno zainteresowana i nawet sama myślałam o zostaniu tłumaczem (język hiszpański i duński <3), ale gdzieś po drodze wyparłam te pomysły. Chociaż stale to mnie wraca, niczym bumerang. Zachęcam do przeczytania tego obszernego wywiadu! Dużo tam o tym, czym tak naprawdę jest i czym powinien być przekład, trochę o kulisach pracy, podejściu do języka i masa ciekawostek. Bardzo polecam. Na zachętę fragment wypowiedzi prof. Jarniewicza:

Powiem przewrotnie: siadając do tłumaczenia, trzeba zapomnieć o oryginale, w pewnym momencie pracy należy od niego uciec. Tak jak wspominałem – tłumacz powinien być niewierny, nie może być całkowicie zakochany w tekście, bo wtedy staje się jego niewolnikiem. Może być błaznem, akrobatą, szmuglerem, ale nie może być niewolnikiem tekstu, ani jego kochankiem, bo to obraca się zawsze przeciwko przekładowi. Tekst wyjściowy trzeba traktować ze swobodą i fantazją, ale zarazem też z podejrzliwością i dystansem.

I jeszcze jeden (no co! mądry człowiek, to cytuję!):

Wtedy można mówić o miłości, a to, w moim skromnym rozumieniu, uczucie polegające raczej na bezwarunkowym oddaniu się osobie kochanej niż na próbie zawładnięcia nią. Pozwolę sobie na prowokacyjną sentencję: miłość i przekład się wykluczają. W miłości niczego nie trzeba przekładać.

2. Coffee Around The World. Mimo mojego wieloletniego uwielbienia do kawy (jak byłam mała to piłam prawdziwą siekierę – na nic się zdały protesty mamusi, byłam zbuntowana), wielu z nich nie znałam! Najbardziej zaskoczyła mnie austriacka z surowym jajkiem i miodem… Spróbowałabym wszystkich! Podpatrzone u mojego ulubionego Andrzeja :)

3. Wycieczka po Madrycie na THE ROOM. Mnóstwo świetnych miejscówek!! Po przeczytaniu chcę Madrytu jeszcze bardziej!

4. MUSE – brytyjska kapela rockowa, którą uwielbiałam za młodu. Tydzień temu grali w Warszawie na Orange Warsaw Festival, a ja miałam okazję TO CUDO zobaczyć. Absolutnie genialny koncert, jestem zachwycona. Na nowo zakochałam się w tych chłopakach! I jeszcze bardziej wkręciłam w muzykę i koncerty ;)

5. Wanderland. Kolejny piękny projekt Marcina Mosaka z Livealife. Wyruszył w samotną podróż do (mojej wymarzonej, wyśnionej) Ameryki Środkowej. Podlinkowałam mój ulubiony ‚odcinek’ – magia. Jeśli jesteśmy przy vlogach/filmach z podróży, to bardzo się cieszę, że coraz więcej osób je robi. Uwielbiam taką formę przekazu, sama bym chciała się w to pobawić.

6. Wojażer w Jerozolimie. Uwielbiam ten styl pisania. No i Izrael. Tego nie można przegapić.

Tyle na dziś. Coś do przeczytania, coś do posłuchania, coś do pooglądania. Dla każdego coś miłego! :) Dobrej niedzieli życzę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s