Lekcja tolerancji na przykładzie zjawiska teatralnego.

pierwsze

Żyjemy w czasach, kiedy (prawie) wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Internet jest kopalnią wiedzy na każdy temat, rzadko kiedy przy jego pomocy nie znajdujemy tego, czego szukamy. A ludzie nadal, jakby… głupi. I wcale nie chodzi mi o to, że są tępi. Bardziej mam na myśli to, że nie rozumieją świata i ludzi. Nie wiem, jak w dzisiejszych czasach, kiedy dotrzeć możemy do każdego zakątka świata, zobaczyć i dotknąć, co tylko chcemy, ludzie nadal są nietolerancyjni. Tak, brak tolerancji to cały czas powszechny problem. A walka z tym, to jak walka z wiatrakami… Niestety. Dlatego mam dla was dzisiaj coś, co można pokazać młodzieży (13+) i może oni dzięki temu staną się mądrzejsi, niż byli i mądrzejsi niż spora część dorosłych.

W ramach Specjalnej Edycji Festiwalu Korczak 2014 (dla niezorientowanych – festiwal teatrów dla dzieci i młodzieży) miałam ogromną przyjemność zobaczyć pewne zjawisko teatralne. Do Warszawy (gospodarz owego festiwalu) przyjechał Buenos Aires  Theatre Group z Argentyny ze swoim małym dziełem pt. W szafie trzymam lalkę (z hiszp.: Tengo una muneca en el ropero).

O czym jest owe dzieło? I dlaczego uważam, że jest świetną lekcją tolerancji?

Julian jest już dorosły i musi opróżnić swoją szafę z dzieciństwa, która była swego rodzaju powiernikiem sekretów chłopca. Wśród koszulki piłkarskiej, czy komiksów o Batmanie znaleźć można również głęboko ukrytą lalkę. Wszystkie przedmioty, które Julian wyjmuje z szafy przypominają mu o dzieciństwie, dorastaniu i o problemach, które mu wtedy towarzyszyły. Z czasem widz odkrywa o co tak naprawdę chodzi z tytułowa lalką. Julian jest homoseksualistą, o czym stopniowo dowiadują się jego bliscy. Odbiorca jest świadkiem rozmów Juliana m.in. z matką, siostrą i z ojcem.

Na dobrą sprawę, żaden rozmówca bohatera nie reaguje źle na ‚rewelacje’ Juliana. Każdy z nich rozumie to na swój sposób, ale jednak rozumie. Myślę, że byłaby to świetna lekcja dla polskiej młodzieży. Pokazanie, że homoseksualizm nie musi być postrzegany jako problem (bo nim nie jest) i że inni są w stanie to zrozumieć i zaakceptować. Podobno w argentyńskich szkołach ta sztuka została przyjęta bardzo dobrze. Jestem ciekawa, jaki odbiór byłby w Polsce. Według mnie nasze społeczeństwo jest dosyć zamknięte i niektórzy nie potrafią rozmawiać na pewne tematy. I właśnie dlatego problem tolerancji cały czas istnieje i raczej nie maleje. Nie wiem czy w repertuarze jakiegokolwiek polskiego teatru jest podobna sztuka, dlatego tym bardziej w miarę możliwości, polecam zapoznać się z tym argentyńskim dziełem, ponieważ spektakl ten mierzy się ze stereotypami, z którymi boryka się nasze społeczeństwo.

Warto wspomnieć, że jest to monodram. Genialny monodram. Do dzisiaj (a minęły dokładnie 3 miesiące) nie mogę wyjść z podziwu, jak Julian Sierra to zagrał. W 10 sekund potrafił zagrać trzy postaci, zmieniając przy tym barwę i ton głosu, mimikę twarzy i ogólny charakter postaci. Chapeau bas. Historia jest bardzo autentyczna, bo traktuje o życiu aktora występującego w tym monodramie (J. Sierra). Lalka, która ‚gra’ to podobno jego lalka z dzieciństwa!

drugie

Widziałam ten spektakl w Modelatorni warszawskiego Teatru Studio. Dla niezorientowanych – to bardzo mała scena z kameralną widownią, co spotęgowało pozytywny odbiór przedstawienia. Ja byłam jeszcze bardziej zadowolona, bo wszystko było po hiszpańsku (z napisami angielskimi, które były dosyć słabe i pewne rzeczy rozumiały tylko osoby hiszpańskojęzyczne, czyli  ja i kilka innych osób na widowni). Móc obejrzeć zjawisko teatralne w języku obcym, to coś naprawdę fajnego! Przekaz jest zdecydowanie lepszy, głębszy.

Polecam zajrzeć na stronę internetową teatru: www.upebe.com.ar . Może będziecie gdzieś, gdzie akurat wystawiane jest to zjawisko? Warto zobaczyć. A jeśli po spektaklu będzie dyskusja, to również zostańcie. Julian Sierra to cudowny facet, który wraz z całą ekipą współtworzącą W szafie… baaardzo wyczerpująco i mądrze odpowiadają na pytania. No i można zostać wyściskanym przez przeuroczego i cudownego (tak wiem, już wspominałam) Juliana :)

Tengo una muñeca en el ropero (premiera: maj 2012r.) – 60 min

dyrektor teatru: Carlos de Urquiza

autorka: María Inés Falconi
reżyseria: Carlos de Urquiza
kierownictwo artystyczne: Endi Ruiz
wideo: Julián Carschenboim, Santiago Squadroni
zdjęcia: Antu Martín
obsada: Julián Sierra

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s