PROJEKT DOROSŁOŚĆ: MAM PRACĘ…

… której nie chcę.

PROJEKT DOROSŁOŚĆ to cykl o wchodzeniu w… dorosłość ;) Będzie śmiesznie, zabawnie, tragicznie, czasem pewnie też trudno, ale dam radę. Bo kto, jak nie ja? Po prostu – perypetie dziewiętnastolatki, która bardzo chce się usamodzielnić.

Szukałam pracy już od dosyć dawna. To znaczy od kilku miesięcy. No i dostałam praktyki, na których naprawdę mi zależało… Musiałam zrezygnować z powodu matury (no co, kwiecień to idealny moment na rozpoczęcie nauki!)… Na praktyki nadal mogłabym wrócić i byłoby to świetne posunięcie, ale niestety znalazłam pracę. A pieniędzy bardzo potrzebuję (a kto nie?), więc na razie musi zostać tak, jak jest.

Pracuję w kawiarni i już po kilku dniach zrozumiałam stwierdzenie kto nie pracował w gastronomii, nie zna życia. Zespół niby okej, z właścicielkami brak większych problemów, ale jednak coś mi w tej pracy nie pasuje. Po 3 dniach zaczęłam planować rezygnację. Miesiąc, dwa i opuszczam ten uroczy przybytek.

Dostałam pracę i wpadnie mi trochę pieniążków. A raczej troszkę… Trochę Dużo popracuję, zbiorę doświadczenie i później znajdę coś, za porządne pieniądze. Ale nie zamierzam się męczyć, jeśli wyraźnie coś mi w tej robocie nie pasuje. Niedługo pewnie znowu zacznę poszukiwania, ale jak na razie… Będę polerowała szklaneczki, których jest za mało. Kroiła ciasta w równiutkie kawałeczki, bo przecież przyjdzie Pani X i powie, że za małe/za duże/nierówne/brzydkie/krzywe/za proste/szybciej/wolniej/uważniej/ładniej. Z uśmiechem będę podawała kawusię miłym panom i zgarniała za to, jakże wysokie napiwki. Albo ze sztucznym uśmiechem użerała się z parką lat ok. 40, z bardzo wyraźnym obrazkiem w głowie, jak taca ląduję na ich głowach…

I będę to robiła z myślą w głowie, że trzeba być twardym, a nie miętkim…

Advertisements

2 thoughts on “PROJEKT DOROSŁOŚĆ: MAM PRACĘ…

  1. pierwsza praca to zawsze coś ważnego :) ale uważam, że to dobry pomysł na zdobycie doświadczenia, cierpliwości, a przede wszystkim zrozumienie jaką wartość ma pieniądz! :)

  2. Może się przyzwyczaisz? Chociaż ja z pierwszej pracy uciekłam po 2 tygodniach ;) do pewnych rzeczy nie da się przyzwyczaić ;). Ale mam nadzieję, że u Ciebie nie jest aż tak źle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s