MOJE ULUBIONE KOSMETYKI.

poczatek

Każdy z nas ma styczność z kosmetykami. Nieważne, czy jesteśmy oszczędni w tym temacie, czy też nasza łazienka wygląda, jak drogeria – bez pewnych kosmetyków ani rusz. Dzisiaj chciałam wam pokazać moje perełki, bez których moje życie byłoby o wiele gorsze (no dobra, przesadzam, ale rozumiecie sens :D).

KREM DO RĄK – Johnson’s body care 24hour Moisture

Jestem prawdziwą maniaczką kremów do rąk. Jestem chora, kiedy moje dłonie są szorstkie. I kiedy nie mam obok siebie kremu do rąk… Testowałam ich dużo. Od Dove, Nivea, Yves Rocher, Kamill, Cztery Pory Roku, Avon etc. Mogłabym wymieniać naprawdę długo, ale sensowniej będzie, jak przejdę w końcu do tego Jednego Jedynego, któremu ślubuję dozgonną wierność. Johnson’s jest idealny. Dlaczego? Świetna konsystencja – nie jest to wodnisty krem, który ląduje wszędzie, ale nie tam gdzie powinien. Ma dosyć specyficzny zapach, ale jak dla mnie jest cudowny! Mogłabym go wąchać i wąchać (i zazwyczaj to robię ;). Doskonale spełnia swoją rolę – bardzo dobrze nawilża. Nawet po kilkukrotnym umyciu dłoni, są one cały czas aksamitne. Do tego jest całkiem tani (ok. 7zł w Rossmannie) i bardzo wydajny – opakowanie, które teraz używam kupiłam 9 maja, a jestem pewna, że wystarczy go co najmniej do końca czerwca. Z czystym sumieniem polecam ten produkt.

PEELING DO TWARZY – Rozświetlający peeling do twarzy Bourjois Paris

Przyznaję, że dopiero od 1,5 roku używam peelingu do twarzy. I dopiero teraz widzę, jaką krzywdę sobie robiłam… Mam bardzo wrażliwą skórę i szukałam czegoś, co nie zrobi mi masakry na twarzy. Testowałam kilka produktów, m.in. enzymatyczny peeling ZIAJA ULGA i enzymatyczny peeling LIRENE. Ziajka sprawdziła się… średnio i po dwóch opakowaniach zaczęłam szukać czegoś nowego. Powód? Mimo, że produkt w miarę się sprawdził, to określiłabym go, jako przeciętny. Nie jest najgorszy, ale też niczego nie urywa. Zmieniłam go, ponieważ w pewnym momencie przestałam zauważać jakiekolwiek efekty – chyba był dla mnie zbyt delikatny. Zmieniłam go na Lirene (różowe opakowanie) i nawet nie skończyłam jednego opakowania. Krótko mówiąc – tego produktu nie polecam. Najlepiej będzie, jak przejdę do mojego ulubieńca. Radiance- Boosting Face Scrub Bourjois Paris. Jestem nim zachwycona. Nie jest to produkt do skóry wrażliwej i trochę się go obawiałam, ale sprawdza się bardzo dobrze. Nie podrażnia, co jest dużym plusem. Bardzo dobrze ściera i oczyszcza – mam wrażenie, że odkąd go używam (od 9 maja) to moja cera jest dużo jaśniejsza, a twarz promienieje (serio!). Używam go, co 3 dni, a nie ubyło mi nawet pół opakowania. Kosztuje ok 15zł (Rossmann), co wg mnie jest dobrą ceną, jak na taki produkt. Do tego cudnie pachnie… Jak na razie, nie zamierzam go wymieniać na inny peeling.

BALSAM/MASEŁKO DO UST – LIP BUTTER NIVEA

Poza tym, że jestem maniaczką kremów do rąk, to jeszcze bardziej kocham wszelkiego rodzaju pomadki. Ich również testowałam miliony, począwszy od drogeryjnych po te apteczne. Były owocowe, kawowe, czekoladowe etc. Jednak idealny dla mnie jest LIP BUTTER NIVEA, który możemy dostać w 3 wariantach: wanilia + orzech makadamia, malina, karmel. Karmelowego nie używałam, ale zapewne jego działanie jest takie, jak dwóch pozostałych. Te balsamy świetnie nawilżają, regenerują i chronią. Niestety moje usta mają skłonność do występowania wirusowych opryszczek (brzydkie słowo), dlatego przede wszystkim szukałam czegoś, co będzie me usta chronić. LIP BUTTER NIVEA sprawdza się w tej roli – nie pamiętam, żebym używając tego produktu miała jakikolwiek problem. Jest dosyć wydajny, chociaż to zależy od tego, jaką ilość nanosimy na usta. Na ustach wygląda, jak… pomadka nude. Przynajmniej u mnie daje taki efekt i bardzo to lubię :) Do tego smak/zapach… Jeśli o to chodzi, to mam sentyment do waniliowej wersji i dlatego też, jest ona moją ulubioną. Najbardziej w tym wszystkim lubię otwierać nowe opakowanie… Cudowny, intensywny zapach…

Opisałam trzy produkty, bez których trudno jest mi się obyć. Uwielbiam je i mam nadzieję, że nigdy nie znikną z rynku! Mogę wam je szczerze polecić :) A Wy, czego używacie? Macie swoje perełki, które zachwalacie innym?

Advertisements

One thought on “MOJE ULUBIONE KOSMETYKI.

  1. Z kremów do rąk polecam gorąco Mixa lipidowy, regeneracyjny, jest trochę droższy, ale genialny, wiem co mówię. Na co dzień pracuję z kawą i non stop mam mokre ręce, szorstkie od detergentów i tylko Mixa dała radę je wyleczyć :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s