MYŚLĘ O NIEBIESKICH MIGDAŁACH…

… I CHODZĘ Z GŁOWĄ W CHMURACH.

picjumbo.com_austriaroad1

I wiecie co? Bardzo mi z tym dobrze! Mimo, że innym chyba nie za bardzo. Mam wrażenie, że w naszym pięknym kraju cały czas ludzi mających marzenia, ambicje i aspiracje nie traktuje się poważnie. Mówisz o tym, że chcesz jechać do Meksyku. Zejdź na ziemię, mówią. Mówisz o tym, że chcesz założyć kawiarnię. Zejdź na ziemię, mówią. Mówisz o czymkolwiek… To i tak znowu zaczynają o tej ziemi… A ja mówię: DLACZEGO!?

Wychowywałam się w domu, w którym tak mi mówili. Nadal mówią. A ja robię swoje. Zapisuję coraz to bardziej szalone plany i pomysły i kiedyś wyślę do domu pocztówkę z Meksyku :) I z Australii. I ze Stanów. I z Laosu. I z każdego innego miejsca, które sobie wymarzę. I jeśli będę chciała stworzyć przytulną kawiarenkę z mnóstwem książek i świetnych magazynów, to zrobię wszystko, żeby mi się udało. Wiem, że jeśli dołożę wystarczająco starań, to wszystkie moje szalone pomysły zrealizuję i w ten sposób dojdę do sukcesu. Trzymając głowę w chmurach, oczywiście. Wbrew wszystkim.

Moim zdaniem to właśnie marzyciele osiągają największy sukces – zawodowy, czy po prostu życiowy. Nad każdym marzeniem trzeba trochę popracować. Mniej lub więcej, ale jednak. A do tego trzeba determinacji i zaangażowania. Czy nie tacy ludzie stworzyli Apple, Amazona czy inne Organique? Każdy z wielkich twórców kiedyś miał małe marzenie, które powoli ewoluowało, aż powstały potęgi. Właśnie dzięki determinacji i zaangażowaniu. Marzyciele mają te dwie cechy, bo przecież podróż po Ameryce Środkowej sama się nie zrobi! Podobnie, jak knajpa – też się sama nie założy.

Po co schodzić na ziemię, jeśli można marzyć? Każde marzenie jest fajne. Czy spełnimy je dzisiaj wieczorem, za tydzień czy za pięć lat. Nieważne. Fajnie jest mieć do czego dążyć. Ludzie, którzy tego nie rozumieją chyba są nieszczęśliwi… I to oni na koniec życia będą sobie wyrzucać, że nie zrobili tego, czy tamtego. Nie osiągnęli tyle, ile mogli. Tylko dlatego, że zeszli na ziemię… Dlatego staram się ich nie słuchać.

Marzenia prowadzą do wielkich rzeczy. A najfajniejsze jest to, że dają poczucie spełnienia. Każde, nawet to najmniejsze marzenie o wolnym popołudniu spędzonym z kimś bliskim w parku, daje nam wszystko, co najlepsze. Marzenia robią z nas lepszych ludzi.

Pozwólcie innym marzyć.

Źródło zdjęcia

Reklamy

3 thoughts on “MYŚLĘ O NIEBIESKICH MIGDAŁACH…

  1. Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń – tych o Meksyku i Laosie też! Trzeba mieć rozmach w marzeniach i odwagę w ich spełnianiu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s