PROJEKT DOROSŁOŚĆ: ROZMOWA KWALIFIKACYJNA.

PROJEKT DOROSŁOŚĆ to cykl o wchodzeniu w… dorosłość ;) Będzie śmiesznie, zabawnie, tragicznie, czasem pewnie też trudno, ale dam radę. Bo kto, jak nie ja? Po prostu – perypetie dziewiętnastolatki, która bardzo chce się usamodzielnić.

Jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna? A raczej, jak nie powinna ona wyglądać… Kilka dni temu zadzwoniła do mnie całkiem miła pani z jednego z warszawskich lokali, do którego nieco wcześniej wysłałam swoje CV (rozsyłam do gastronomii, gdyż słyszałam, że kto nie pracował w gastronomii, ten nie zna życia). Umówiłyśmy się na konkretny termin. Co było dalej? Jak to ja, bardzo punktualna Paulina (nie ma w tym ani krzty ironii) zjawiłam się trochę wcześniej, ale grzecznie poczekałam do tej umówionej 13:00. Potem 5 minut… Kolejne 10 minut… I 15 też… Z matmy jestem słaba, ale umiem jeszcze policzyć, że czekałam 30 minut (słownie – trzydzieści).

Mimo, że wiedziałam, że owy lokal raczej nie zostanie moim miejscem pracy (od razu zauważyłam, że nie pasuję do ich profilu) – byłam twarda i spokojnie czekałam. Bo przecież nieładnie odwoływać spotkanie, bo ktoś leci na złamanie karku do Ciebie… No cóż, bardzo się pomyliłam.

Czekałam pół godziny – nie dostałam żadnych przeprosin. Nie wiem z kim rozmawiałam, gdyż pan, który łaskawie się zjawił nawet się nie przedstawił. Szef, kucharz, kelner, menago, a może męska sprzątaczka? Do dzisiaj nie mam pojęcia. Rozmowę kwalifikacyjną… prowadziłam ja. A ten szanowny pan zachowywał się, jakby nie wiedział dlaczego ze mną rozmawia. Mimika oraz ton głosu sugerowały, że miał  mi bardzo za złe, że ktoś go w ogóle ściągnął wtedy do lokalu. Stawka również średnia. Jednym słowem – porażka.

Nawet, gdybym dostała tę robotę… Raczej bym nie skorzystała z tej fantastycznej propozycji.

Tamten dzień uratował uśmiech (CUDOWNY!) jednego z pracowników. Jednak nie zamierzam tam wracać.

Advertisements

2 thoughts on “PROJEKT DOROSŁOŚĆ: ROZMOWA KWALIFIKACYJNA.

  1. No niezbyt przyjemne doświadczenie. Jestem teraz po maturze i też z wielkim zaagnażowaniem rozglądam się za pracą, bo życie studenckie jednak kosztuje. A jak u Ciebie? Dalej szukasz?

    1. Owszem, dalej szukam. Kilka dni temu miałam (dla odmiany) cudowną rozmowę i może coś z tego wyjdzie. Jutro kolejna, także jakoś idzie. Powodzenia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s